Mgła między drzewami, zapach mokrego mchu, ścieżka, której końca jeszcze nie widać. A obok ludzie, z którymi nawet zgubiony wątek rozmowy staje się początkiem dobrej historii.
Dołącz do Watahy. Resztę opowiemy po drodze.
Dzika Wataha to paczka znajomych (i znajomych znajomych), którzy wierzą, że najlepsze historie nie powstają przed ekranem. Rodzą się gdzieś między pierwszym kilometrem a pytaniem: „Daleko jeszcze?”.
Wędrujemy przez lasy, wracamy na zapomniane ścieżki. Czasem wychodzi słońce, czasem leje jak z cebra. Bywa błoto po kostki, komary mają przewagę liczebną, a herbata z termosu smakuje lepiej niż w najlepszej kawiarni.
Nie ścigamy się. Nie udajemy komandosów. Nie musisz nikomu niczego udowadniać.
Mapa, kompas i czytanie terenu. Co robić, gdy szlak znika, a telefon traci zasięg.
Rozpałka, ognisko i to, gdzie wolno je palić, a gdzie nie. Jedna zapałka nie jest wymagana.
Tarp, hamak, szałas z gałęzi. Jak wybrać miejsce na postój i nie obudzić się w kałuży.
Ile jej brać, jak ją filtrować i jak poznać, że organizm prosi o więcej.
Apteczka, otarcia, skręcenia, kleszcze, wychłodzenie. I spokój, kiedy coś pójdzie nie tak.
Ślady łosi, dzików i jeleni. Jak patrzeć na zwierzęta, nie płosząc ich.
Raz sprawdzony szlak przez sosnowy las, innym razem bagna, wydmy i poranna mgła. Nie zawsze wiemy, jaka będzie pogoda, ale w dobrym towarzystwie nawet deszcz ma swój urok.
Nie zbieramy punktów za szybkość ani za najbardziej ubłocone buty. Liczą się wspólne kilometry i przygody, które przeżyliśmy razem.
Jeszcze nie zna wszystkich twarzy, ale już wie, że z tą ekipą nie będzie nudno. Pierwsze kilometry i pierwsze pytanie: „Kiedy kolejna wyprawa?”.
IMa już trochę błota na butach i kilka historii do opowiedzenia. Wie, kto zawsze ma zapasowe kanapki i komu lepiej nie powierzać wyboru muzyki na drogę.
IILeśny weteran. Pamięta najlepsze przygody i wie, że żadna ranga nie zastąpi dobrego towarzystwa.
IIIRangi zdobywa się na szlaku, nie przed ekranem.
Może wrócisz zmęczony. Może przemoczony. Ale jest spora szansa, że z pytaniem:
„To kiedy znowu idziemy?”
Do zobaczenia na szlakuNie musisz znać nikogo. Wystarczy, że dasz się poznać. Bez potwierdzania maila, od razu możesz zapisać się na wyprawę.
Zaloguj się loginem albo e-mailem.
Podaj jeden lub dwa terminy. Przy dwóch uczestnicy zagłosują, który jest lepszy.